FITNESS

Jak zmienić nawyk? Czyli jak zwalczyłam moich 6 złych nawyków i schudłam

Przyznaję szczerze początek zmian był najgorszym etapem całej przygody. Chcę Ci powiedzieć, żebyś trzymała/trzymał się wtedy bardzo dzielnie, bo warto!

  1. Pierwsze śniadanie o godzinie 12:00
  2. Hektolitry coli
  3. Brak picia wody
  4. Słodzenie herbaty
  5. Ogromna kolacja
  6. Miłość do batonów i czekolady

Który nawyk najciężej było zwalczyć? Nie potrafię odpowiedzieć, do każdego byłam bardzo mocno przywiązana.

Początkowo zmuszałam się do śniadań, jem rano i koniec – powtarzałam sobie. I jadłam, chociaż nie czułam głodu, bo byłam najedzona jeszcze po kolacji. Co to zmieniło? Przyspieszyło metabolizm, zrównoważyło uczucie głodu, coraz rzadziej dopadał mnie wilczy apetyt.

Od coli też ciężko się odzwyczaić, ponieważ zawiera kofeinę, ale można ograniczyć jej ilość. Początkowo piłam trochę tej z cukrem i trochę odpowiedników bez cukru. Potem sięgałam po nią coraz rzadziej. Potem kupowałam objętościowo coraz mniejsze butelki tylko na wybrane okazje. Aż któregoś pięknego dnia cola okazała mi się niepotrzebna do szczęścia.

Wraz ze wzmożonym wysiłkiem fizycznym musiałam się przekonać do picia wody. I znów, na początku niechętnie, zapominałam o tym, ale z czasem się nauczyłam. Woda pomogła mi oszukiwać żołądek, który był przyzwyczajony do większych porcji. No i woda nie ma kcal ;).

Ze słodzeniem herbaty była bardzo ciężka walka. Niesłodzona nie smakowała mi. Z dwóch łyżeczek zaczęłam najpierw słodzić 1,5, po dwóch tygodniach – tylko jedną łyżeczkę. Po miesiącu pół łyżeczki. Nie smakowało mi to przyznaję. Ale kiedy stopniowo odstawiałam słodkie pokarmy mój zmysł smaku wyostrzył się. Być może wrócił do normy? I tak to, co kiedyś uznawałam za słodkie teraz jest tak bardzo mocno słodkie, że aż przesłodzone i nie nadaje się do jedzenia! Tak bardzo człowiek się przyzwyczaja i uzależnia od cukru.

Aby zmniejszyć kolację trzeba było zbalansować całość jedzonych posiłków. Dosłownie z zegarkiem w ręce odliczałam 3-4 godziny między posiłkami. Mniejsze porcje za to znacznie częściej podkręciły mój metabolizm, czułam się coraz lepiej. Miałam więcej siły i chęci do życia.

Miłość do batonów i czekolady była dla mnie trująca. Codziennie musiałam zjeść coś słodkiego. Niestety nadmiar węglowodanów przekształca się bardzo szybko w tłuszcz. Więc postąpiłam tak jak by to była toksyczna miłość. Odcięłam się. Przestałam dzwonić i odzywać się, zerwałam wszystkie kontakty. Przestałam oglądać nawet słodycze w sklepie. Wybierałam te kasy, gdzie przy płatności batony nie czyhają na człowieka z każdej strony. Jeśli ich nie kupisz to ich nie będziesz mieć. Brak równa się niejedzenie, proste.

Oczywiście, że tęskniłam. Trzęsłam się na widok i marzyłam o powrocie, ale ten stan nie trwał długo. To chyba jedyny wyjątek, z którym warto postąpić drastyczniej, jeśli chce się schudnąć. Niestety cukier, sacharoza, glukoza, fruktoza i najgorszy syrop glukozowo-fruktozowy rozregulowują metabolizm. Wystarczy jedno słodkie potknięcie dziennie, aby zniweczyć prace całego tygodnia.

 

 To ja, w tym samym płaszczu -zanim schudłam 24 kg i obecnie

To ja, w tym samym płaszczu -zanim schudłam 24 kg i obecnie

 

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

To Top